Kaziuk w Wilnie

Tradycja kiermaszu kaziukowego trwa w Wilnie od ponad czterech stuleci. Pełen werwy i barw wileński Kaziuk, jak żadne inne wydarzenie czy święto, nie przetrwało tak długo, zachowując tradycje naszego kraju w ciągle zmieniającym się świecie.

Kaziuka zaczęto obchodzić na początku XVII wieku, kiedy królewicz Kazimierz został ogłoszony świętym. Kaziuk wileński jest wizytówką sztuki ludowej kraju nad Wilią, a nazwa wywodzi się od imienia patrona Litwy – świętego Kazimierza, kanonizowanego w 1604 roku. Jest to jedyny święty o tym imieniu. Kaziuk jest jednym z najbardziej barwnych wydarzeń handlowych i świąt Wilna, jest też pożegnaniem z zimą. Uliczny jarmark ożywia miasto, wypełnia twórcami, sprzedawcami i turystami. Ludzie przebywają nawet setki kilometrów, by spędzić czas, zrobić zakupy i się zabawić na wiosennym jarmarku w Wilnie.

Jarmark jest znakomitą okazją, żeby kupić prezenty, poznać smak domowego oraz żywego piwa i kwasu, tradycyjnych potraw litewskich. Można się zrelaksować i przybliżyć sobie kulturę pracowitych i pomysłowych twórców, podpatrzeć, jak się wytwarza wyroby ze słomy, gliny, kompozycje z suchych kwiatów, a nawet jak się bije monety kaziukowe.

W dniach kiermaszu na całej niemal stołecznej starówce handluje się wyrobami rzemieślniczymi – z drewna, metalu, ceramiki oraz wszystkim tym, co stworzyła fantazja, a zdolne ręce zdołały zrealizować.

Koniecznym wprost kaziukowym zakupem są smorgońskie obwarzanki, które kiedyś „reklamowano” okrzykami: „Obarzanki sprzedaja, dziurki darmo daja”. Od dawna obwarzanki smorgońskie – ciężkie i twarde pieczone przez piekarzy w Smorgoniach, układane na straganach w stosy były i są kaziukowym rarytasem. Handluje się nimi od końca XIX wieku.

Piernikowe serca, „Serca Kaziukowe” – są wypiekane według różnych receptur, zdobione kolorowym lukrem. Najważniejszą ozdobą są umieszczane na nich napisy, m.in. „Kocham Cię”, „Pamiętaj o mnie”, „Kochaj mnie jak dawniej”. Znajdziemy na nich też popularne imiona, uzupełniane lukrowymi kwiatami. Dając piernik w kształcie serca, kiedyś mówiono: „Moje serce hyc na twoje – powiedz, czy nie będziesz moja?”. Zwyczaj wypiekania pierników do Wilna przywieźli staroobrzędowcy wygnani z Rosji, którzy osiedli na Wileńszczyźnie. Poza piernikowymi sercami, można też nabyć wypieki w kształcie koników, rybek, misiów, kogucików.

Innym klasycznym kaziukowym towarem są drewniane łyżki i inne przedmioty codziennego użytku z drewna: beczułki na miód, grzebienie do przędzy, kołatki, zabawki i instrumenty muzyczne. Ogromna ich ilość pozwoli wybrać ten jedyny przedmiot, który nam akurat się spodobał i będzie dobrze służyć upiększając sobą nasz dom. Kosze z wikliny też warto kupić na jarmarku.
Jednak królową wileńskiego kaziukowego jarmarku jest wykonana z naturalnych i farbowanych suchotników, barwna i niepowtarzalna – palma wileńska. Każda jest inna, jedyna w swoim rodzaju. Tradycja wicia palm na Wileńszczyźnie jest bardzo długa. Najpiękniejsze palmy wito (i są) w okolicach Bujwidziszek, Wilkieliszek, Ciechanowiszek, Krawczun i Suderwy. Wije się je z ponad 50 kwiatów i roślin, które zbiera i suszy w różnych porach roku. Z jarmarku nie sposób wrócić bez palmy, która skupia w sobie wszystkie barwy przyrody i świąt. Te unikalne wyroby z suchych kwiatów i traw, to specjalność Wileńszczyzny i świetny upominek, który na długo zachowa ciepłe wspomnienia o naszej ziemi. Tradycja wicia palm na Wileńszczyźnie liczy co najmniej półtora stulecia. Z upływem czasu zmieniały się ich kształty i kolory, wplatane kwiaty i zioła, jednak wyroby te nie straciły swego piękna. Odpowiedzi na pytanie, gdzie zrodził się pomysł na to unikalne ludowe dzieło, nie damy jednoznacznej. Historycy tradycję ich powstania wiążą z procesjami wileńskich rzemieślników.

Na Kaziuka palmy zjawiły się w 1938 roku i zamieniły papierowe lilie, którymi były przyozdabiane wozy. Palmy święcone w kościołach w Niedzielę Palmową lub po prostu używane jako element dekoracji, znajdziemy praktycznie w każdym wileńskim domu, jak też daleko poza granicami Wileńszczyzny.

Ceramika należy także do tradycyjnych wyrobów kaziukowego jarmarku. Są to misy, dzbany i dzbanuszki, lichtarze, najprzeróżniejsze figurki, gwizdki, piszczałki.

Rzemieślnicy Wileńszczyzny oraz mistrzowie ludowi z pobliskich okolic, a w ostatnich dziesięcioleciach też z całej Litwy i z zagranicy zwożą na jarmark wyroby ceramiczne, kute, tkane i plecione. Na straganach aż się roi od drewnianych łyżek, misek, beczułek, wyrobów z łozy i leszczyny. Nie da się również obejść bez wyrobów ze słomy i bursztynu, a także lnianych oraz barwnych tkanin ludowych.

Jednak Kaziuk – to nie tylko handel, ale też klimat. Jest to okazja na popisy przebierańców, teatralizowane procesje i przemarsze z chorągwią świętego. Towarzyszy im brzmienie kapel ludowych, jak też pojedynczych oryginalnych wykonawców.

Początkowo jarmark kaziukowy w Wilnie był organizowany w granicach od Zielonego Mostu do Mostu Zwierzynieckiego. Od 1887 roku odbywał się na placu Katedralnym, a od 1901 – na placu Łukiskim. W latach radzieckich – nie reklamowany, a jednak bardzo popularny – Kaziuk przeniósł się na Rynek Kalwaryjski. Po odrodzeniu niepodległości Litwy Kaziuk dosłownie wdarł się na Starówkę i aleję Giedymina.

W tym roku kiermasz kaziukowy odbędzie się po raz 415. Już w piątek (2 marca) nastąpi uroczyste otwarcie święta. W ciągu trzech dni tysiące wilnian i gości naszego miasta odwiedzą tradycyjnego Kaziuka. Ponad 2000 uczestników jarmarku zaproponują im najprzeróżniejsze wyroby i atrakcje. Organizatorzy twierdzą, że będzie to jarmark stulecia!

Uroczystość inauguracyjna odbędzie się 2 marca na placu Łukiskim o godzinie 15.30. Obwieści ją dźwięk tabałów – instrumentów, zwołujących mieszkańców na święto. Na placu Łukiskim będzie urzędował klub rzeźbiarzy. Można tu będzie obejrzeć najprzeróżniejsze rzeźby. Odbędzie się też konkurs twórców. A ich prace będą od razu sprzedawane na aukcjach.

Z okazji stulecia odrodzenia niepodległości Litwy Wilno od rzeźbiarzy otrzyma w darze czterometrową ławkę z symbolami miasta.

Praktycznie na całej alei Giedymina będą grały kapele ludowe, a przy Teatrze Narodowym będą się odbywały przedstawienia. Na placu Katedralnym będzie na widzów czekał pokaz mody młodych litewskich projektantów oraz gry i zabawy dla dzieci i młodzieży.

Na placu Ratuszowym z okazji stulecia niepodległości Litwy ustawiony będzie stumetrowy stół, przy którym goście będą mogli spróbować świątecznych dań i napojów. Przy tym stole będzie realizowany program artystyczny, poświęcony 100-leciu niepodległości Litwy, a także zostaną uhonorowani ci, którzy urodzili się w dniach 16 lutego i 11 marca. Organizatorzy obiecują również inne atrakcje: konkursy, tańce, zmagania w ustanawianiu przeróżnych rekordów.

Wiosenne święto – Kaziuk jest piękną wileńską tradycją, która pokazuje bogactwo ludzkiej fantazji, twórczości, pracowitości. I chociaż aura i wyroby kaziukowe w ciągu kilku wieków istnienia święta przeżyły wielka zmianę, jednak nadal znajdziemy się czym zachwycić, na co wydać ciężko zarobione euro. Czarna ceramika i wyroby kowalskie, ozdoby z bursztynu, lnu, różne wycinanki, pisanki, fantastyczne słomiane „pająki”, palmy – czekają na nas. Wybierzmy się na Kaziuka, bo jest to piękne święto!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.