Taki polski dom…

W ramach obchodów 25-lecia ZPL w Wileńskim Oddziale Miejskim uroczysty wieczór, we wtorek, 25 lutego, miało koło „Szeszkinia”.

Koło „Szeszkinia”, jak zaznaczył podczas uroczystości jeden z jego założycieli Adam Pawłowski, powstało na nietypowym gruncie – zrodziło się w bloku przy ulicy Duksztańskiej 18, właśnie w nowo powstałej dzielnicy Szeszkinia. Ot, tak po prostu skrzyknęli się sąsiedzi.

Inicjatorem zjednoczenia Polaków w miejscu zamieszkania był śp. Czesław Wierszyło. Biorąc udział w pracy komisji wyborczych pozyskali adresy rodaków. No i tak to się zaczęło. Do kilkuosobowej grupy, w której jako pierwsi się znaleźli Grzegorz Pleskaczewski, Jan Jurgielewicz, Kazimierz Stankiewicz wkrótce dołączyli też inni. Na początku koło liczyło dziesięć osób. Ich pierwszą działalnością było agitowanie okolicznych mieszkańców do udziału w wyborach oraz praca przy budowie polskiej szkoły w Justyniszkach – obecnego Progimnazjum im. Jana Pawła II.

Ta budowa została w pamięci wielu wilnian jako symbol wspólnej pracy społecznej i troski o polskie dzieci. Właśnie dzięki uprzejmości ówczesnego, pierwszego jej dyrektora Adama Błaszkiewicza, mogli się tam zbierać na swoje zebrania. Bo na początku siedzibą koła były ich mieszkania.

Uroczysty wieczór w siedzibie Wileńskiego Oddziału Miejskiego przy ulicy Zawalnej, członkowie koła „Szeszkinia” rozpoczęli odśpiewaniem „Roty”. Zagajając spotkanie obecna prezes koła Irena Fedorowicz-Wasilewska (pedagog z wykształcenia, z zawodu bibliotekarz, a z zamiłowania – malarka) mówiła o tym, co łączy dziś Polaków w Wilnie i na całej Litwie: troska o zachowanie języka, tradycji, kultury. Wspieranie inicjatyw i działań skierowanych na obronę naszego stanu posiadania i zmuszenie tzw. „większości” do respektowania praw współobywateli innych narodowości. Członkowie koła „Szeszkinia”, jak i innych, są tymi cegiełkami, z których jest zbudowany Związek. No, i jak żołnierze, są zawsze gotowi, czy to do prac porządkowych na wileńskich cmentarzach, czy też w Zułowie, udziału w pikietach, agitacji wyborczej. Członkowie koła mają pod opieką kilkanaście grobów na Rossie. Jedną z sympatycznych inicjatyw stała się też przyjaźń z Domem Dziecka przy ul. Grybo. Pani Irena nawet się nie spodziewała, że ludzie okażą tyle serca dzieciom pozbawionym rodziców, obdarują prezentami.

Obecny na uroczystym spotkaniu prezes ZPL Michał Mackiewicz opowiedział zebranym o pracy Związku, jego kołach w odległej Kłajpedzie, Szyłokarczmie (m. in. w tych okolicach mieszkają potomkowie uczestników Powstania Listopadowego), Wędziagole i innych. Mówił też o znaczeniu pracy społecznej, wspólnocie duchowej, która łączy członków Związku. Związek ma nie tylko 25 lat historii za sobą, ale też zadania na przyszłość. Jednym z nich, jak zaznaczył prezes, jest zaangażowanie młodzieży, przekazanie młodym ludziom naszych wartości oraz dbanie o to, by wileńskie polskie dzieci uczyły się w polskich szkołach.

Michał Mackiewicz wraz z prezes Miejskiego Oddziału Alicją Pietrowicz wręczyli 23 członkom koła Dyplomy Uznania za pracę na rzecz polskości. Wśród odznaczonych znaleźli się: Marianna Akanowicz, Kazimierz Zienkiewicz, Maria Randomańska, Wanda Mazolewska, Helena Butkiewicz, Irena Anusewicz, Janina Markiewicz, Janina Ozarowska, Maria Jankowska, Daniel Sobieski, Adam Pawłowski, Kazimierz Stankiewicz, Henryk i Wanda Prokopowie, Grzegorz Pleskaczewski, Jan Jurgielewicz, Irena Fedorowicz-Wasilewska i in.

Dziś jest tak, że już wielu z nich nie łączy wspólny dom, a nawet dzielnicę niektórzy zmienili, ale nadal należą do „swego” koła, bo łączą ich wspólne wspomnienia i inicjatywy. Dobrze się czują w swoim gronie, co udowodnili też podczas wieczoru jubileuszowego wspólnie śpiewając i wesoło się bawiąc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.