Świąteczne spotkanie w Druskienikach

Wczesnym rankiem 9 listopada członkowie Szyrwinckiego Oddziału Rejonowego ZPL zbierali się w Jawniunach. Właśnie stąd mieli wyruszyć do Druskienik, by wspólnie z rodakami tego uzdrowiskowego miasta obchodzić Święto Niepodległości Polski.

W Domu Polskim w Druskienikach na nas – 50 przedstawicieli z rejonu szyrwinckiego na czele z prezes frakcji AWPL w Sejmie RL Ritą Tamašunienė oraz wiceminister oświaty Edytą Tamošiūnaitė – czekała prezes Druskienickiego Oddziału ZPL pani Helena Ališkevičienė oraz kilka pań, które opowiedziały o działalności swego oddziału, pokazały swój dom, w którym właśnie jest czynna wystawa malarstwa członkini Druskienickiego Oddziału pani Stanisławy Skorniakowej. Dom Polski pięknie służy miejscowym Polakom, tu zbierają się na spotkania, imprezy, obchodzą święta. Latem większe imprezy odbywają się na podwórku, gdzie ostatnio została urządzona piękna altana.

Po krótkim pobycie w tej placówce udaliśmy się na groby Polaków poległych w walkach za wolność Ojczyzny w latach 1914-1918, kiedy dopiero się tworzyły podwaliny niepodległej Polski. Żołnierski cmentarzyk znajduje się w borze nad Niemnem. Prowadzi do niego zwykła leśna dróżka, po której większy autokar przejechać nie może. Więc prawie kilometrowy odcinek drogi pokonaliśmy pieszo. W lesie, na skarpie Niemna, wznosi się okazały krzyż, a tuż obok jest zbiorowa mogiła poległych oraz kilka pojedynczych grobów. Wspólnie z gospodarzami na grobach poległych złożylismy wieńce i kwiaty, zapaliliśmy znicze, uczciliśmy pamięć tu spoczywających rodaków minutą ciszy oraz odmówiliśmy „Anioł Pański” za dusze tych, co tu, nad Niemnem, znaleźli swój wieczny spoczynek. W cieniu wiekowych sosen zaśpiewaliśmy „Rotę”. Do zebranych przemówiła też posłanka Rita Tamašunienė, chwaląc inicjatywę integracji rodaków z różnych regionów Litwy.

Tam, po drugiej stronie Niemna też była przed wojną Polska: Druskieniki należały do Polski razem z częścią teraźniejszej Białorusi. Teraz do granicy z Białorusią jest zaledwie 5 km, a do Grodna, w którym żyła i działała Eliza Orzeszkowa – 40 km. Miejscowi Polacy zachowali w swoich sercach sentyment do Grodzieńszczyzny.

Po powrocie z cmentarza, zaopiekowała się nami pani Jadwiga Janowicz, która nas oprowadzała po Druskienikach. Pani Jadwiga jest przewodnikiem wycieczek. Jest ona rdzenną mieszkanką tego miasta, więc zna go doskonale i jest w nim zakochana. Z wielkim zaangażowaniem zapoznawała więc nas z historią tego uzdrowiska. Z jej opowiadania dowiedzieliśmy się, że w 1790 roku osobisty lekarz ostatniego króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego zainteresował się chemicznym składem wody z druskienickich źródeł, którą leczyli się miejscowi mieszkańcy. W 1794 r. król wydał dekret, na mocy którego przyznano Druskienikom status uzdrowiska. Od tego czasu z niedużej wsi wyrosło miasto, które dzisiaj liczy 15 tys. mieszkańców. Ale, tak naprawdę, to tę liczbę należy zwiększyć kilka razy, bowiem mnóstwo ludzi o każdej porze roku przyjeżdża tu na kurację oraz na wczasy.

Do Druskienik, w międzywojniu każdego roku na kurację przyjeżdżał Marszałek Polski Józef Piłsudski. Pani Jadwiga pokazała nam to miejsce, gdzie stał domek Piłsudskiego. Opowiedziała też o tym, kto ze słynnych Polaków przyczynił się do rozwoju uzdrowiska, czy też tu odpoczywał. Dowiedzieliśmy się, że Druskieniki są miastem pobratymczym z polskim miastem Augustowem, które założył ostatni z Jagiellonów – król Zygmunt August. Na cześć tej przyjaźni nie tak dawno ustawiono pomnik Zygmuntowi Augustowi wraz z małżonką Barbarą Radziwiłłówną.

To właśnie w Druskienikach w latach młodości mieszkał litewski malarz i kompozytor M.K. Čiurlionis, który studiował w Warszawie i zmarł również w Polsce. Obejrzeliśmy jego piękny pomnik, a także zatrzymaliśmy się przy rodzinnym domku Čziurlionisów.

Stare domy, zbudowane w uzdrowisku jeszcze w XIX wieku, budynki z okresu międzywojnia, a także za czasów władzy radzieckiej są tu odnawiane i dostosowywane do współczesnych warunków życia. Ogromny park wodny, arena lodowa, grające kolorowe fontanny, mineralne wodotryski, hotele, sale koncertowe – wszystko to obok zakładów sanatoryjnych przyciąga tu ludzi. Trzeba przyznać, że samorząd Druskienik troszczy się o to, by miasto dorównywało standardom współczesnych europejskich uzdrowisk.

Po zapoznaniu się z miastem, mieliśmy spotkanie z rodakami w jednej z sal koncertowych. Prezes Druskienickiego Oddziału ZPL pani Helena Ališkevičienė z okazji Dnia Niepodległości wyróżniła najbardziej zaangażowanych członków oddziału, zapoznaliśmy się ze sobą i wymieniliśmy drobne upominki. Następnie odbył się koncert polskiego zespołu z naszego rejonu „Czerwone Maki”. Miałam okazję również przeczytać swoje wiersze. Wnioskując z gorących oklasków nasz koncert oraz wiersze przypadły gospodarzom do gustu.

Dalsza część spotkania odbywała się już przy poczęstunku. Długo trwały rozmowy, śpiewano, ludzie wspominali dawne czasy, szukali wspólnych korzeni…

Jesteśmy wdzięczni zarówno już wspomnianym naszym opiekunkom, jak i byłemu głównemu lekarzowi sanatorium „Białoruś” panu Ignacemu Kozłowskiemu oraz malarzowi panu Zenonowi Żukowskiemu, który obdarował nas pięknymi rysunkami z widokami uroczych zakątków Druskienik.

Kolejny dzień pobytu w gościnnym uzdrowisku rozpoczęliśmy od Mszy św. za dusze poległych za wolność i niepodległość Ojczyzny zarówno w Druskienikach, jak i okolicznych miejscowościach. Msza św. została odprawiona w języku polskim i zgromadziła bardzo dużo ludzi. Zarówno miejscowi mieszkańcy jak i goście Druskienik mają możliwość uczestniczyć codziennie we mszy polskiej. Na szczęście, nikomu to nie przeszkadza.
Po modlitwie mieliśmy czas na odpoczynek w parku wodnym, gdzie każdy zamówił sobie atrakcje według swego upodobania i… kieszeni.

Chciałabym zaznaczyć, że nasza młodzież, a było jej sporo, aktywnie uczestniczyła we wszystkich spotkaniach, ciekawiła się historią Druskienik, pracą miejscowego Oddziału na rzecz polskości, a ponadto w czasie dwudniowego pobytu zdążyła nie tylko zażyć kąpieli w parku wodnym, ale i dobrze spędzić czas w lodowej arenie. Młodym na wszystko starczyło i chęci, i czasu.

Członkowie Szyrwinckiego Oddziału ZPL zaprosili swych rodaków z Druskienik, by odwiedzili ich w przyszłym roku z okazji przypadającej 96. rocznicy Niepodległości Polski w Jawniunach.

Po powrocie do domu wszyscy dziękowali prezes Oddziału Stefanii Tomaszun za tę wycieczkę, do zorganizowania której włożyła wiele serca i energii. Postanowiono, że kolejny wspólny wypad odbędzie się przyszłego lata do… Nazwa miejscowości niech jeszcze pozostanie tajemnicą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.