Polskie święto w Wisagini

W jednym z najmłodszych miast na mapie Litwy – Wisagini – liczącym obecnie 22 tys. mieszkańców, Polacy stanowią nieco ponad 9 proc. W niegdyś prosperującym, słynnym miasteczku energetyki atomowej, dziś panują niezbyt optymistyczne nastroje.

Stara elektrownia atomowa jest w stanie likwidacji, zaś co do budowy nowej, perspektywa jest nadal wielce mglista i miejscowi ludzie żyją nadzieją, która od czasu do czasu jest rozpalana przez polityków, to znów gaszona. Jednak ludzie muszą żyć i pracować, dorastają nowe pokolenia.

W tym wielonarodowym tyglu, jakim jest Wisaginia (mieszkają tu przedstawiciele 43 narodowości), miejscowi Polacy zjednoczeni w Wisagińskim Oddziale Związku Polaków na Litwie starają się zaznaczyć swą obecność. Jednym z jej przejawów jest co roku organizowany Festyn Kultury Polskiej. Tego roku odbył się po raz czternasty. Jego organizatorem jest Wisagiński Oddział ZPL, którego prezesem od lat jest Zygfryd Binkiewicz.

Należy zaznaczyć, że Festyny są piękną promocją polskiej kultury i odbywają się pod auspicjami Związku od Kłajpedy do Wisagini właśnie. Przybywają na nie zespoły nie tylko z Litwy, ale też z Polski, Białorusi i sąsiedniej Łotwy. M. in. warto przypomnieć, że w ubiegłym roku w mieście energetyków goszczono wspaniały zespół „Kukułeczka” z Dyneburga, a przed paru laty na scenie wisagińskiej prezentowali swój barwny folklor górale z gminy Koniaków w Beskidzie Śląskim – zespół „Koniaki”.

Tego roku Festyn odbywał się w przeddzień Święta Niepodległości Polski. Temu ważnemu dla narodu polskiego wydarzeniu oddano należyty hołd. Członkowie Wisagińskiego Oddziału ZPL uczestniczyli też w Gajdach we Mszy św., którą w intencji tych, co walczyli o wolność Polski odprawił ksiądz Kazimierz Gwozdowicz, a następnie wraz z księdzem udali się do Dukszt Starych (leżących w rejonie ignalińskim), by na znajdującym się pod opieką Związku Polaków na Litwie cmentarzyku legionistów oddać hołd tym, którzy walczyli o to, by Polska zaistniała na mapie świata po 123 latach niewoli.

Świąteczny koncert odbył się w Wisagińskim Centrum Kultury. Obok miejscowych zespołów: „Tumielanki” (obchodził on przed niespełna miesiącem jubileusz 15-lecia) oraz młodzieżowego, składającego się z uczniów szkółki niedzielnej języka polskiego, wzięli udział sąsiedzi – zespół „Srebrne Pasemko” z Turmontów, działający pod patronatem Jezioroskiego Oddziału Rejonowego ZPL.

Na Festyn przybyli też goście z rejonu wileńskiego. Serca widowni podbił wspaniały dziecięcy zespół tańca „Perła” (zaprezentował on tańce zarówno polskie jak i innych narodów) z Niemenczyna pod kierownictwem Germana Komarowskiego oraz dwa zespoły kierowane przez Roberta Klimaszewskiego z Bujwidz: „Bujwidzianka” (działa od 2009 roku) oraz „młodsza wiekiem” „Kapela Bujwidzka”. W ich wykonaniu widzowie mieli możność posłuchać zarówno piosenek charakterystycznych dla tego regionu, jak też lubianych i doskonale znanych przebojów z Wileńszczyzny.

Na scenie Wisagińskiego Centrum Kultury gościła też tego dnia „Borowianka” – zespół folklorystyczny z Czarnego Boru (rejon wileński). Należy zaznaczyć, że repertuar zespołów z okolic podwileńskich jest bliski dla mieszkańców Wisagini, bo wielu z nich właśnie z tych terenów swe korzenie wywodzi. Do atomowego miasteczka przybyli, by najpierw budować, a potem pracować w elektrowni atomowej. Niektórzy opuścili te okolice wraz z zamknięciem elektrowni, inni – właśnie tu zadomowili się i to miasteczko dla nich i ich dzieci stało się nową małą ojczyzną. Ale spotkania z melodiami, ludźmi z kraju lat dziecinnych zawsze są miłe i wzruszające.

W przyszłym roku Festyn Kultury Polskiej w Wisagini będzie obchodził swe piętnastolecie. Miejscowi Polacy po raz kolejny zaproszą przyjaciół do gościnnego, wielonarodowościowego miasta na spotkanie z polską piosenką i tańcem, by tu, w malowniczym kraju jezior i lasów zaakcentować, skąd wiodą swój ród.

Inf. wł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.