Spojrzenie na miniony rok

Okres Świąt i Nowego Roku jest już tradycyjnie czasem dokonywania pewnych podsumowań, robienia bilansu zysków i strat. Zarówno poszczególni ludzie, jak też organizacje, przywódcy partyjni i państwowi zwykli dokonywać przeglądu minionego okresu, by wkraczać w kolejny maraton 365 dni z bagażem nowych doświadczeń, a zarazem marzeń i nadziei.

Ubiegły rok zapisał się tragicznie w dziejach narodu polskiego. W żadnym państwie nie wydarzyła się taka katastrofa, która by w jednej chwili pozbawiła kraj czołowych przywódców i polityków. Zarazem tragedia, w której śmierć poniosło 96 osób, zmusiła zwrócić oczy całego świata na zbrodnię katyńską – właśnie tam lecieli i pod Smoleńskiem zginęli przedstawiciele elit narodu. Byliśmy solidarni w bólu i żalu z Rodakami w Macierzy. Swymi skromnymi środkami staraliśmy się też wesprzeć Rodaków, kiedy to kilka fal powodziowych zniszczyło dobytek tysięcy ludzi.

Tu, na Litwie, miniony rok rozpoczęliśmy od wydania Oświadczenia przez Radę Związku, uchwalonego dnia 7 stycznia. Niestety, ale zasygnalizowane problemy, podane fakty nie przekonały polityków i rząd kraju do zaprzestania dyskryminacji mniejszości polskiej na Litwie w dziedzinie oświaty, zwrotu ziemi, publicznego używania języka ojczystego. W ciągu całego roku wespół z radnymi i posłami na Sejm RL oraz europarlamentarzystą Waldemarem Tomaszewskim stawialiśmy czoła karom za publiczne używanie języka polskiego, broniliśmy oświaty, jej tradycyjnego modelu. Dwa razy wychodziliśmy na wiece (gromadzące od półtora do kilku tysięcy osób) – w końcu maja i na początku grudnia – by bronić naszych praw zdobywania wykształcenia w języku ojczystym i zachować sieć szkół z polskim językiem nauczania. Wiosenna sesja pracy Sejmu znów będzie wymagała od nas twardej i jednomyślnej postawy, jaką demonstrowaliśmy dotychczas, zarówno w sprawach oświaty, jak też wpublicznym używaniu języka ojczystego, pisowni nazwisk i innych praw obywatelskich.

Wkraczając w trzecie dziesięciolecie swego istnienia Związek może się szczycić tym, że liczba jego kół i oddziałów wzrasta: powstał oddział w Wędziagole, nowe koła w rejonie trockim, Wilnie. Cieszy, że młodzież przychodzi do Związku z nowymi ideami, pomysłami. Ostatnio swą inicjatywą mile zaskoczyła sportująca część młodzieży. Latem mieliśmy wiele przyjemności pracując z młodzieżą w Zułowie. Właśnie tam – miejscu znajdującym się pod patronatem Związku – tego roku udało się nam niemało dokonać: uporządkować sporą część terenu, zapoczątkować Aleję Pamięci Narodowej zasadzając dwa dęby i ustawiając stelle ku czci ofiarom Katynia i katastrofy pod Smoleńskiem. W Zułowie tego roku świętowaliśmy rocznicę Cudu nad Wisłą: był piękny koncert na „prawdziwej” scenie i setki Rodaków z kraju i Macierzy. Tradycyjnie też upamiętniliśmy w Zułowie rocznice urodzin i śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego, przy licznym udziale członków Związku. Na szczególną uwagę zasługuje przygotowany przez ZPL koncert „Piłsudski pamięcią przyzywa”, który wyemitowała TV „Polonia” na cały światy.

Cieszy nie tylko powstawanie nowych kół i oddziałów, ale też zacieśnianie się współpracy pomiędzy poszczególnymi oddziałami: piękną tradycją się stało odwiedzanie się nawzajem podczas organizowanych festynów i świąt. Jubileusz Domu Polskiego w Ejszyszkach, uporządkowanie takiegoż Domu w Druskienikach i założenie kamienia węgielnego pod przyszły Dom Polski w Nowych Święcianach – mamy z czego być dumni. Wielce cieszy też współpraca poszczególnych polskich organizacji. W jedności – siła, to nie jest czczy slogan, przekonaliśmy się o tym, m. in. w stolicy, kiedy dzięki pozycji radnych z ramienia AWPL – wybranych przez nas wszystkich – mogliśmy powstrzymać szkodliwą dla naszych szkół reorganizację. Za niespełna dwa miesiące znów będziemy mieli wybory do Rad samorządowych. Chce się wierzyć, że wykażemy się solidarnością i jednością, bo owoce takich postaw są nam znane.

Wracając do pracy struktur Związku, wypadałoby życzyć sobie, by jego członkowie, prezesi kół wyraźniej akcentowali swoją działalność. Oczywiście, skromność upiększa, ale… Często, kiedy prezesi kół są zarazem starostami, prezesami wspólnot praca Związku pozostaje w cieniu albo nawet istnienie takiego koła jest już tylko formalnością. Wiemy, świat nie znosi próżni… Powstają wspólnoty mieszkańców, zrzeszenia. Wieloletni dorobek, zdobyty wcale niełatwą pracą organizacyjną, może pójść na marne. Pamiętajmy o tym, kiedy goniąc za „modą” tworzymy nowe struktury. Wiele, bardzo wiele oddanych ludzi sprawie narodowej pracowało na sukces Związku w ciągu minionych lat. Zachowajmy ich pracę i doskonalmy. By przypomnieć o tym, właśnie na jesieni tego roku po raz pierwszy zwołaliśmy kongres prezesów kół Związku Polaków na Litwie. Mamy nadzieję, że Związek pozostanie żywotny i potrzebny tysiącom Rodaków, bo właśnie dla nich i przez nich został powołany.

Atrakcyjnych pomysłów, jedności, zdrowia i szczęścia osobistego życzymy wszystkim Polakom na Litwie. Niech Nowy Rok – 2011 – przyniesie nam sukcesy: każdemu z osobna i całej społeczności zrzeszonej w Związku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.